Na imię mam Pendo, jestem Masajką i obecnie mam 16 lat. Mój ojciec jest poligamistą, a ja jestem jego najstarszą córką i z mojej mamy mam 6 rodzeństwa.

Moi rodzice zajmują się hodowlą bydła. Kiedy miałam 12 lat, mój ojciec wraz z moją matką zdecydowali wydać mnie za mąż.

Oczywiście nic o tym nie mówili, gdyż uczęszczałam wtedy do szkoły i marzyłam o studiach i życiu w Nairobi. W czasie wakacji moja mama zorganizowała wraz z innymi kobietami ze wsi moje obrzezanie. Było to jedno z najgorszych przeżyć w moim życiu (nie chcę i nie mogę o tym opowiadać) to jest po prostu coś okrutnego.

Na tym się nie skończyło. Dwa tygodnie po obrzezaniu, kiedy mogłam już normalnie chodzić do naszego domu przyszedł mój ojciec, wujkowie oraz jacyś mężczyźni. Było to ważne spotkanie, gdyż na tą okazję zarżnięto krowę.

Po dwóch dniach narad ojciec zawołał mnie i oznajmił, że zostanę żoną jednego z nich – mężczyzny w wieku mniej więcej 40 lat. Przeraziłam się, płakałam, ale przecież nie wolno mi było sprzeciwić się ojcu. Dowiedziałam się też że narzeczony zapłacił za mnie 14 krów i kilka innych przedmiotów.

Mój ojciec był dumny z siebie, a ja nie mogłam uwierzyć że dla rodziców jestem warta tyle co te głupie krowy. Potem mężczyźni zabrali mnie. Mój mąż miał inne żony. Zamieszkałam z najstarszą, i miałam jej pomagać w opiece nad zwierzętami, prowadzeniu gospodarstwa i wychowaniu jej dzieci aż do czasu kiedy mi założą gospodarstwo. Doświadczałam tam dużo złośliwości i zawiści.

Nie chciałam tak żyć, to było okropne miejsce. Po 3 miesiącach udało mi się wreszcie ustalić gdzie jestem. Stolica naszego województwa była o jeden dzień drogi od tego miejsca. W stolicy mieszkał mój kuzyn, który był nauczycielem i wiedziałam że jest jedyną osobą z mojej rodziny, który może mi pomóc.

Planowałam ucieczkę i jednego wieczoru udało mi wreszcie uciec. Biegłam, trochę odpoczywałam, potem znowu biegłam. Nie wiem czy bardziej bałam się wycia hien, czy tego że ktoś się zatrzyma i zawiezie mnie z powrotem do tamtego domu. Udało mi się dotrzeć do kuzyna, który strasznie się zdenerwował kiedy mu opowiedziałam co się stało. Od razu poszedł ze mną na policję, skierowano mnie do schroniska HAART w Nairobi.

Tutaj otrzymuję dużo pomocy – uczę się wielu rzeczy, kontynuuję szkołę i mam nadzieję, że uda mi się ją skończyć z dobrym wynikiem. W przyszłości, o ile uda mi się zdobyć stypendium na studia, chciałabym zostać prawnikiem, który będzie pomagał dziewczynkom, którym przydarzyły się podobne historie do mojej. Mam wielką nadzieję że wszystko mi się uda i osiągnę swój cel!

Imię bohaterki zostalo zmienione