Oto relacje uczestników z zakończonego niedawno Nocnego Czuwania zorganizowanego z okazji III Międzynarodowego Dnia Modlitwy i Refleksji na temat Walki z Handlem Ludźmi.

 

     Monika   
Przybyłam na tą noc czuwania trochę z przekonania, trochę z ciekawości, a trochę z chęci spotkania się ze znajomymi. Nic z tego. Pan Jezus zawładnął moim sercem całkowicie. Można powiedzieć, że był Jedynym spotkanym tego wieczoru Znajomym. Szczególnie podczas Jego uwielbienia w Najświętszym Sakramencie. Nie było już wtedy czasu na spotkania z innymi, na rozmowy. Piękne i mocne świadectwa osób – Drodzy Bracia i Siostry – tak bardzo otworzyły mi oczy na to, że we współczesnym, cywilizowanym wydawałby się świecie istniejecie, żyjecie, funkcjonujecie. Wy, pokrzywdzeni i odtrąceni... Chyba nie do końca zdawałam sobie z tego sprawę. Dlatego postanowiłam się codziennie za kogoś konkretnego z Was modlić. Mam nadzieję i liczę na to, że ta modlitwa zostanie wysłuchana w niebie. Boże, to są Twoje Dzieci... wykorzystane, okradzione, zniewolone, upodlone. Możecie być pewni, że są ludzie, są tacy, którzy myślą o Was, którzy modlą się za Was, którzy wstawiają się za Wami, którzy nie zapomnieli o Was. Jadąc na czuwanie byłam przekonana, że spotkam garstkę osób, która będzie się modliła w Bazylice. Okazało się, że dla niektórych brakowało miejsc siedzących... A to nie wszyscy przecież. W domach pozostali także Ci, którzy łączą się w modlitwie za Was w każdą pierwszą sobotę miesiąca o 3.00 nad ranem. I przemieniają NOC w MOC MIŁOSIERDZIA. Niech będzie Uwielbiony TEN, przez którego to dzieło się rozrasta i żyje w nas. Kochani, uwierzcie, że Jezus Ukrzyżowany, który w Waszym lęku, samotności i bezradności jest tak blisko i cierpi z Wami, może przemienić i uleczyć wszystko. Bogu niech będą dzięki za TĘ NOC przemienioną w MOC Miłosierdzia.

*      *      *

     Wolontariuszka    
To była niezwykła noc, to była prawdziwa moc. Tak wiele różnych zakonów żeńskich i męskich, ruchów, wspólnot, osób świeckich... wszyscy razem zaangażowani, zjednoczeni, by kochać, by modlić się, wstawiać u Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Głęboko wierzę, że tej nocy Jezus uzdrawiał, pocieszał i podnosił do życia naszych braci – współczesnych niewolników.

*      *      *

     Aneta Grabowska    
Nocne czuwanie przeszło moje najśmielsze oczekiwania... Widok tak wielu osób ściągających do Bazyliki św. Krzyża – jakby wbrew logice świata – na „świętą noc” po to, by połączyć się w modlitwie w intencji ofiar handlu ludźmi. Konsekrowani i świeccy, starsi i młodsi, z bliska i z daleka, nie tylko wypełnili budynek kościoła po brzegi, ale zjednoczyli się w Kościół. To była noc pełna nadziei na świat wolny od przemocy, wyzysku i wszelkich form niewolnictwa.

*      *      *

     Sywia Brodzik    
Byłam pod wrażeniem liczby osób, które zostały do końca. Po uwielbieniu kościół był jeszcze pełen. Ważny był dla mnie czas świadectw/listów przeplatany modlitwą do Ojca. Przy herbacie dowiedziałam się, że nawet niemowlaki są upajane narkotykami/alkoholem. Zadrżałam, przerażające. To jest pierwsze czuwanie, ale mam nadzieję, że nie ostatnie. Dziękuję za pomysł, przygotowanie tego czuwania. Jestem zachwycona profesjonalizmem.

*      *      *

     Maciek, wolontariusz    
Wiele można zdziałać uświadamiając innych, jak poważnym i powszechnym zagrożeniem jest handel ludźmi. Przyznam, że podobnie, jak o tym wspomniał biskup Ryś, nie zdawałem sobie z tego wcześniej sprawy. Dopiero zaangażowanie się w projekt Bakhity otworzyło mi oczy.

*      *      *

     Uczestniczka    
„Jak to możliwe, że przez tyle wieków istniało niewolnictwo, które krytykujemy, a teraz milczymy, gdy ponad 27 milionów osób jest ofiarami tego samego.”

„PROSZĘ – pomódl się za ofiary handlu ludźmi, za dzieci, które są porywane i wykorzystywane, za kobiety, które są sprzedawane przez własnych mężów i za tych, którzy napędzają ten przerażający biznes... i NIE OCENIAJ LUDZI, bo nie wiesz czy stojąca przy drodze prostytutka nie jest zmuszona do takiej pracy... I słowa s. Anny Bałchan, która pracuje z ludźmi ulicy zapadły mi w pamięci:
«LUDZIE SĄ DO KOCHANIA, A NIE DO UŻYWANIA».

*      *      *

     Kasia    
Zdecydowanie było to wydarzenie otwierające oczy na tragedie, które dzieją się wokół nas, a których często nie jesteśmy świadomi. Atmosfera zadumy pozwoliła na refleksję nad losami współczesnych niewolników oraz nad tym, co my możemy z tym zrobić. A możemy wiele! Przede wszystkim musimy mówić głośno o tym problemie i przestać być na niego ślepi i głusi. Przestać być obojętnym na bliźnich, którzy są tuż obok. Niekiedy zwykłe «W czym mogę Ci pomóc?» może uratować komuś życie.” Pozdrawiam! :)

*      *      *

     Arek    
Szczerze mówiąc najwięcej refleksji przyszło mi po obejrzeniu filmu „Nikczemny handlarz dusz”, który obejrzałem kilka miesięcy wcześniej. 

Podczas Czuwania przypomniałem sobie jak ten świat jest chory i jak bardzo potrzebuje Bożej Miłości! Bardzo poruszyło mnie kazanie bp Rysia o tym, żeby spojrzeć na siebie, na swoje działania, na to czy chcąc kupować i mieć wszystko jak najtaniej nie wyzyskujemy, a co gorsza nie przyczyniamy się do krzywdy tych najsłabszych, bezbronnych.

Tak jak św. Jan Chrzciciel zginął przez zabawę-taniec, tak pomyślałem o tym jak wiele „rozrywek” (często akceptowanych przez ogrom społeczeństwa) przyczynia się do niewoli, a może nawet śmierci innych. 

To mnie jeszcze bardziej uwrażliwia i utwierdza w braku akceptacji dla wszelkich form rozrywki związanych z pokazywaniem i sprzedawaniem ciała.

*      *      *

     s. Aleksandra Kmieciak    
Spotkanie modlitewne poświęcone współczesnym niewolnikom było przejmujące od pierwszej chwili. Wrażenie zrobił kościół wypełniony po brzegi, m.in. dużą ilością młodych ludzi; miłe przywitanie w progach świątyni, sceneria pomagająca w skupieniu. Czuło się zasłuchanie i zaangażowanie w modlitwę, w śpiew, czyli w to, co mogliśmy w danym momencie zrobić. Świadectwa osób wyrwanych z niewoli były porażające. Aż trudno uwierzyć, że jako ludzie możemy z taką zimną krwią wykorzystywać i niszczyć życie innych ludzi. Trzeba nam błagać o miłosierdzie Boże zarówno dla krzywdzonych, jak i krzywdzicieli, którzy odbierając innym godność sami zatracają swoją.
Bardzo dobry pomysł z bransoletkami, pomaga mi pamiętać o modlitwie”? Dziękuję za wspólną modlitwę.

*      *      *

     Wolontariusz    
Taka duża ilość osób modlących się w tak trudnej sprawie – to było coś niesamowitego. A także są pierwsze owoce tego wydarzenia, którymi była obecność przypadkowa moich znajomych, którzy powiedzieli, że to wydarzenie otworzyło im oczy. Wziąć udział w takim wydarzeniu jako wolontariusz, to była możliwość oddania siebie w tej sprawie pośrednio.

*      *      *

     Agnieszka    
Moje refleksje? Naprawdę jestem pod wrażeniem odzewu ludzi, którzy przybyli. Nie sądziłam, że taki będzie odzew. (…) Zaproszenie bp Rysia - re we la cja!

Bardzo miał poruszającą homilię. To co powtarzał kilka razy, wierzę, że naprawdę wybrzmiało: to jest diabelski chichot i paradoks całej sytuacji; Chichot diabelski tym bardziej rażący, że wszyscy wokoło mówią o swoich prawach, wolności osobistej, o tym co im się należy, a tuż obok nas żyją ludzie, których podstawowe prawa do wolności osobistej nie są respektowane, ba te prawa są im odbierane.

Super, że wybrzmiało jedno zdanie z Ewangelii: A uczniowie Jana poszli i opowiedzieli wszystko Jezusowi. Nie chodzi o to, że Jezus nie wiedział co się stało z Janem, tak samo jak dobrze wie jak wygląda współczesne niewolnictwo; chodzi o to, że w sercach uczniów, tak jak teraz naszych, powstała niezgoda na nieprawość, niegodziwość, świadomość bezsilności w tragicznej sytuacji. Chodzi o to, że zderzając się z tak potworną rzeczywistością jedyne co możemy zrobić w pierwszym odruchu - to zwyczajnie pójść i opowiedzieć o tym Jezusowi.

Mam nadzieję, nie głęboko w to wierzę, że po tym nocnym czuwaniu Pan Jezus wzbudzi współczesnych abolicjonistów. Wierzę, że powstaną Ci, którzy będą miel realny wpływ na zatrzymanie handlu ludźmi. Wierzę, że dotrze do ich serc i sumień zdanie bp Rysia: jakie jest moje podejście do pornografii? czy zastanawiam się nad tym co i za ile kupuję? Kto produkuje tak tani towar?

Właśnie niby nic, a jednak. Jaka jest moja, niby mała i nic nie znacząca, odpowiedź na działania przestępców, którzy handlują ludźmi?

Myślę, że bp Ryś włożył kij w mrowisko, i bardzo dobrze. Warto wracać do Jego homilii, bo miał rację, nie mogło być lepszej Ewangelii nad tę, która akurat była czytana i rozważana. Niby historia znana i niewiele mająca wspólnego z handlem ludźmi a jednak... Czy nie jesteśmy jak tłum biesiadników, współuczestniczący w procederze, który dobrze się ma i umywa ręce, oddala odpowiedzialność, a jednak uczestniczący milcząco w przestępstwie, nie bójmy się tego słowa użyć.

Im dłużej myślę i piszę, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nauczanie bp Rysia jest wielopoziomowe i ma w sobie wiele do odkrycia.

Bardzo podobały mi się świadectwa. Dobrze, że każde z nich czytał ktoś inny. Każda z osób czytających w jakimś sensie utożsamiała się z ofiarą. Ten kapelan więzienny - no mega mnie chłop poruszył. Jakby rozmawiał z tym człowiekiem, jakby był jego dobrym znajomym.

Powiedziałabym - więcej i częściej taki wydarzeń :) To było jak kamyczek, który ruszy całą lawinę nie tylko w ciele ale i w duchu, przede wszystkim w duchu. Mam wrażenie, że się przebiliśmy przez chmurę, która spowijała umysły, rzeczywistość, która dla większości nie była jednoznacznie rozpoznana.

*      *      *

     Kasia    
Są krzywdy, których człowiek czujący swą godność, znieść nie może.
/H. Sienkiewicz/

Modlitewne czuwanie nocne w intencji ofiar handlu ludźmi zgromadziło setki osób
z całej Polski. Na zaproszenie Sieci Bakhita odpowiedziało wiele osób zarówno duchownych, jak i świeckich. Ukazane w homilii ks. Biskupa Grzegorza Rysia treści, zwróciły moją uwagę na rozmiar tragedii dzieci, młodzieży i ludzi dorosłych będących ofiarami współczesnego niewolnictwa. Jedną z dróg, prowadzących do wsparcia tych osób jest moja konkretna pomoc i odkrycie w sobie samej własnej niewoli.

Ukazane świadectwa ofiar handlu ludźmi czy też osób trudniących się tym procederem, było próbą ukojenia bólu i uwrażliwienia naszych serc na jakże ważny problem współczesnego świata a w nim poszczególnych osób. Doświadczenia tych ofiar niewolnictwa były dla mnie niemym krzykiem wyrywającym się z serc przepełnionych bólem i rozpaczą, bolesnym spojrzeniem oczu pełnych łez, których nikt nie otrze, wyciągniętymi dłońmi wzywającym pomocy, na których nikt nie poczuł dotyku przyjaciela.

Adoracja Najświętszego Sakramentu była okazją, by wszystkie ofiary i ich oprawców zanurzyć w nieskończonym Bożym Miłosierdziu. Był to czas wielkiej modlitwy o wylanie Ducha Świętego, o pociechę, pomoc i opamiętanie.

Dzisiaj niewolnictwo zatoczyło bardzo szerokie kręgi. Jest obecne na całym świecie, choć często ta prawda bywa skrzętnie ukrywana, gdyż wskazuje na obojętność społeczeństw i bezradność rządzących.

Niech to doświadczenie wielkiej modlitwy i solidarności z ofiarami współczesnego niewolnictwa będzie dla nas wezwaniem do niesienia pomocy tym, których niewola stała się bolesną, często wstydliwą codziennością. s. Honorata Janowicz Siostra Opatrzności Bożej

Bardzo czekałam na to wydarzenie. Modliłam się na wcześniejszych ogłaszanych na facebooku Nocach-Mocach Miłosierdzia w domu. Tym razem przełożyłam wyjazd, by być w Warszawie, razem z wszystkimi.

Pokochałam św. Bakhitę, gdy tylko poznałam jej historię. Do tego stopnia, że wygooglałam adres sióstr kanosjanek w Polsce, a kilka miesięcy później stanęłam przed ich domem w Krakowie. Tak poznałam siostrę Gabrysię Szynol, którą zobaczyłam podczas rozpoczęcia Mszy Świętej, niosącą obraz Bakhity. Jak powiedziała moja koleżanka: „Bakhita na tym obrazie wyglądała tak, że miałam ochotę się do niej przytulić”.

Wiele razy już doświadczałam tego, że Słowo Boże czytało moje życie. W sposób bardzo poruszający komentował je ks. bp Ryś, którego bardzo lubię i cenię, którego komentarze już wielokrotnie trafiały do mojego serca i pomagały coś dla siebie w tej relacji z Bogiem i ludźmi odkryć, zobaczyć, zrozumieć. Mocne to było. I bardzo dobrze, że w duchu rachunku sumienia. I w kontekście odpowiedzialności. Pomogło mi to zobaczyć moje grzechy i zaniedbania dobra.

Przeszywające były historie, świadectwa osób, które doświadczyły tak ogromnego cierpienia, którego nie jestem w stanie sobie wyobrazić. Co więcej można powiedzieć ponad te słowa z modlitwy wstawienniczej, doświadczając bezsilności: „To Twoje dzieci, zrób coś, kiedy giną...” ...często z powodu np. mojej obojętności.

Podjęłam modlitwę solidarności (opaska). Przecież to tak niewiele. A modlitwa ma moc. Postaram się wytrwać. Widziałam, że dużo osób podchodziło, by przyjąć kogoś do siebie w modlitwie. To piękne, że możemy się za siebie nawzajem modlić.

Dużo mądrości od s. Anny Bałchan – realizmu wynikającego z praktyki życia codziennego. To cudowna kobieta – właśnie przez swoją normalność, bezpośredniość, zdrowy dystans do siebie, mówienie prawdy z miłością. Bardzo dużo można się od niej nauczyć.

Całe spotkanie było świetnie przygotowane. Posługa osób, które udzielały informacji, stały przy wejściu, zadbanie o tych, którzy przyjechali z daleka, sala, toaleta itd.

Dziękuję za obrazek z modlitwą – noszę w kalendarzu, do którego codziennie zaglądam. I za słowa s. Joanny o kościele św. Krzyża, o krzyżu i otwartej ranie; Za Siostry Ducha i ciepło.

Co jeszcze w tym było tak ważne? To, że to inicjatywa międzyzakonna, ponad podziałami – że tam było dużo sióstr (przeróżnych), zakonników, księży, kleryków, ludzi świeckich. Że to Dzieło Miłosierdzia gromadzi ludzi wszystkich stanów, że pokazuje, że możemy być jedno w Miłości do człowieka, która nie byłaby możliwa bez Miłości i Łaski Bożej. Ta współpraca to bogactwo Kościoła.

Pozostaję z Wami w łączności przed Panem +

Życzę Wam dużo sił i odwagi! I żeby Wam nigdy nie zabrakło Nadziei.

*      *      *

     Uczestnik    
Króluj nam Chryste !!

Byłem, a właściwie byliśmy na czuwaniu z moimi przyjaciółmi, którzy o tym ruchu i tym problemie do tego dnia nie słyszeli.

Myślę, że wypowiedź jednego z nich odda nasze przeżycia.

„Lepiej żyje się w nieświadomości, ale teraz wiem, że i ja mam możliwość zrobić coś dla tej sprawy. Nie myślę w tym miejscu o modlitwie, bo to jest naturalne, w końcu po to wzięliśmy opaski: Pamiętam o tym, co powiedział biskup.

Można powiedzieć, że za rok będzie nas więcej podczas tego dnia modlitwy, bo ziarno zostało zasiane. Dzięki za zorganizowanie czuwania.

*      *      *

    Agnieszka    
Czuwanie w intencji ofiar handlu było dla mnie bardzo mocnym i ubogacającym doświadczeniem. Poruszające były dla mnie świadectwa tych osób, które doświadczyły ogromnej przemocy fizycznej i psychicznej. Było to moje pierwsze czuwanie w intencji tych osób. Podjęłam również adopcję duchową, która jeszcze bardziej zmotywuje mnie do wytrwałej modlitwy. Kolejnym mocnym akcentem było świadectwo s. Anny Bałchan na temat ogólnej skali niewolnictwa w świecie. Dziękuję Dobremu Bogu, że mogłam uczestniczyć w tym nocnym czuwaniu i ofiarować za nich swoją modlitwę. S. Tymoteusza

Przepraszam, że z takim opóźnieniem, ale pozwolę sobie na parę słów odnośnie CZUWANIA. Bardzo jestem szczęśliwa, że mogłam w nim uczestniczyć, to był wyjątkowy czas, który mimo iz szybko upłynął został przeznaczony dla naszych braci i sióstr, którzy mam nadzieję, mogli poczuć w swoich sercach naszą modlitwę, troskę i współczucie. Jezus zjednoczył nas tej nocy, abyśmy pomogli potrzebującym, ale nie wypuścił nas z pustymi rękoma... pozwolił podejść do siebie bardzo blisko i myślę, że wiele serc zostało dotkniętych Jego miłosierdziem, moje na pewno (chociaż ogarnięta wydarzeniami tej nocy, dostrzegłam to dopiero później). Ludzkie dramaty, które zostały poruszone są niewyobrażalne, ale Bóg i Jego miłości zmienia perspektywę, pokazuje że On odnawia, podnosi, daje siłę, wyciągną z dna nawet jeśli nie prosimy (z bardzo różnych powodów) ... to właśnie dostrzegłam tej nocy.... Chwała Panu za ten czas. Nigdy za wiele modlitwy wstawienniczej, uwielbienia ... ;))) i takich NOCY MIŁOSIERDZIA !! :)

*      *      *

     s. Loretta CSDP (Przemyśl)    
Noc Miłosierdzia była dla mnie głębokim i wzruszającym przeżyciem. Przez Rok Miłosierdzia gromadziłam się ze wspólnotą sióstr i młodzieżą na modlitwie za ofiary handlu. Cisza i ciemność nocy dawały poczucie jakby światło tej modlitwy było bezbronne wobec ciemności siły tego procederu. Obecność tak wielu ludzi na czuwaniu w kościele św. Krzyża wlała w moje serce wiele radości i poczucie ogromnej siły wspólnoty Kościoła. Mam w sercu przekonanie, że łaska, o którą prosimy udzielała się tam, udziela się nadal tu i teraz i będzie rozlewała się nadal. Potwierdził nam to Duch Święty podczas piątkowej liturgii słowa: „Pamiętajcie o uwięzionych jakbyście byli sami uwięzieni, i o tych, co cierpią, bo i sami żyjecie w ciele”. Hbr 13,3. Wierzę, że dzięki naszej modlitwie wiele osób, które doświadczają niewoli w różnych przestrzeniach swego życia na nowo będzie mogło powiedzieć: „Pan jest moim Wspomożycielem, nie ulęknę się, bo cóż może uczynić mi człowiek” Hbr 13,6.

Choć nasza podróż z Przemyśla trwała prawie trzy razy dłużej niż samo czuwanie, to cała nasza grupa stwierdziła, że warto było ponieść taki trud, by trwać na modlitwie w tak ważnej sprawie.

*      *      *

     Julia, lat 16    
Z tej nocy najbardziej utkwiły mi świadectwa kobiet i mężczyzn, którzy padli ofiarami handlu ludźmi. Podczas modlitwy uwielbienia poczułam obecność Jezusa, który również leczył moje wewnętrzne zniewolenia, z którymi sobie nie radziłam. Zrozumiałam, że problem ten dotyczy również i nas, i powinniśmy modlić się za osoby, które nie widzą już nadziei na lepsze życie.

*      *      *

     Paulina, lat 16    
Ta noc była dla mnie wyjątkowa, ponieważ czułam, że Jezus trzyma mnie za rękę. Wtedy po raz pierwszy odczułam jego obecność. Zrozumiałam jak wielkim problemem jest handel ludźmi. Dzięki takiemu czuwaniu pomagamy duchowo ludziom, którzy zostali w jakiś sposób dotknięci tym problemem. Nigdy o tym nie zapomnę.

*      *      *

     Daria    
Podczas czuwania najbardziej utkwiły mi w głowie świadectwa osób, które były ofiarami handlu ludźmi. Zrozumiałam również to, że przez modlitwę różańcową wspieramy tych ludzi duchowo. Mam też świadomość, że każdy może paść ofiarą handlu ludźmi.

*      *      *

     Justyna    
Z nocy czuwania najbardziej zostanie w moim sercu uwielbienie Pana Boga podczas wystawienia Najświętszego Sakramentu. Jestem przekonana, że nasza nocna modlitwa w intencji osób, które w różny sposób doznają krzywdy, bardzo im pomoże.

*      *      *

     Patrycja    
Ta noc była dla mnie wyjątkowa, ponieważ wielu ludzi potrzebuje teraz pomocy. Usłyszałam świadectwa osób, które przeżyły wiele bólu, cierpienia i doświadczyły nienawiści. Po nocy czuwania zrozumiałam, że ja i moja rodzina oraz bliskie mi osoby możemy stać się również ofiarami handlu ludźmi. Każda pomoc duchowa w postaci modlitwy dużo pomaga w tej sprawie.

*      *      *

     Izabela    
Z nocy czuwania najbardziej w głowie utkwiło mi to, że NIE jesteśmy niewolnikami innych ludzi. Zrozumiałam jaką wartość ma modlitwa w intencji osób, które zostały ofiarami handlu ludźmi. Bardzo wzruszyły mnie i dały do myślenia świadectwa młodych ludzi, którzy zostali zmuszeni do różnego rodzaju pracy przymusowej.

*      *      *

     Kaia    
W moim sercu po nocy czuwania najbardziej utkwiły świadectwa osób pokrzywdzonych. Większość z nich pracuje bądź pracowało wbrew swojej woli. Zmuszanie kobiet do sprzedawania własnego ciała depcze ich godność i pozostawia rany na całe życie.

*      *      *

     Sywia, lat 16    
Po nocy czuwania uświadomiłam sobie, że Bóg mnie bardzo kocha bez względu na wszystko, co się zdarzyło bądź zdarzy w moim życiu.

*      *      *

     Agata, lat 16    
Po nocy czuwania w moim sercu pozostała świadomość tego, że Bóg kocha wszystkich, nawet gdybyśmy wyrządzili wiele bólu drugiej osobie, gdy się nawracamy, to On Nam wybacza. Uświadomiłam sobie również, jak wiele osób pada ofiarą handlu ludźmi. Wszyscy musimy być ostrożni. Najważniejsze jest to, żeby się modlić za ofiary handlu, aby Bóg ich chronił i pomógł im się uwolnić z niewoli.

*      *      *

     Justyna, lat 17    
W noc czuwania zrozumiałam, że Bóg naprawdę wysłuchuje naszych próśb. Zrozumiałam również, że nie na darmo wstajemy o 3.00 w nocy, aby modlić się za ofiary handlu ludźmi. Teraz już wiem, że modlitwa ta ma wielką moc.

*      *      *

     Sara    
Po nocy czuwania pozostała mi myśl, jak bardzo Bóg mnie kocha, mimo moich grzechów, które popełniłam, że nieraz byłam zła wobec Niego, czy też innych ludzi. Bóg jest zawsze przy mnie, teraz to wiem i wyciąga rękę zawsze wtedy, kiedy Go najbardziej potrzebuję. Chwała Panu za to.

*      *      *

     Dominika, lat 17    
Noc czuwania dała mi dużo do myślenia i otworzyła oczy na to, że handel ludźmi jest czymś, czego nie można zignorować. Zawsze myślałam, że takie rzeczy dzieją się w innych krajach bardziej ubogich, ale widzę teraz jak bardzo się myliłam. Ten problem dotyczy również i nas.

*      *      *

     Marta, lat 16    
Czuwanie wniosło w moje życie wiele refleksji, zmieniłam swoje nastawienie do życia. Świadectwa ofiar handlu uświadomiły mi, że dzieje się to wokół nas, a my nawet o tym nie wiemy. Mijając stojącą na drodze prostytutkę zamiast jest współczuć, to rzucamy pod jej adresem same obelgi, nie zdając sobie sprawy, że jest to osoba, która została zmuszona do sprzedawania swojego ciała i jest to wbrew jej woli. Modląc się za ofiary handlu, możemy je wesprzeć przynajmniej duchowo.

*      *      *

     Amanda, lat 17    
Noc czuwania zmieniła w moim życiu coś, co dla mnie było i jest ogromna radością. Uwierzyłam, że Bóg mnie kocha, tak naprawdę i bezgranicznie.

*      *      *

     Nicola    
Po nocy czuwania w moim sercu pozostała świadomość cierpienia wielu kobiet, które padły ofiarą handlu. Ta noc uświadomiła mi, że niebezpieczeństwo istnieje w każdym kraju na świecie. Cieszę się, że poświęciłam tę noc na modlitwę za wszystkich tych ludzi, którzy przeżyli tę tragedię.

*      *      *

     Basia, lat 16    
W moim sercu po nocy czuwania pozostały słowa ofiar handlu, zapamiętałam również jak nie dopuścić, aby stać się ofiarą handlu. Ta noc dała mi bardzo dużo do myślenia i uświadomiła mi, że Bóg naprawdę mnie kocha i ma wielką moc.

*      *      *

     Asia, lat 15    
W noc czuwania najbardziej do mojego serca trafiły świadectwa ofiar handlu. Cieszę się, że miałam możliwość uczestniczenia w modlitwie, ponieważ dało mi to dużo do myślenia. Uświadomiłam sobie, że warto odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego w intencji ofiar handlu ludźmi o 3.00 w nocy, ponieważ ma ona zbawienną moc.

*      *      *

     Katarzyna, lat 35    
Noc czuwania w intencji handlu ludźmi sprawiła, że uświadomiłam sobie, jak wielu ludzi dotyka ten problem. W moim sercu utkwiła mi modlitwa uwielbienia i wystawienie Najświętszego Sakramentu, a także świadectwa osób, które przeżyły ten koszmar. Zrozumiałam, że warto modlić się i ich intencji.

*      *      *

     Anna, lat 37    
W noc czuwania najbardziej w serce zapadły mi słowa ofiar handlu. Będę się modliła za oprawców, aby się opamiętali i odmienili swoje życie nie krzywdząc już nikogo.

*      *      *

     Paulina, lat 16    
Tej nocy największe wrażenie wywarły na mnie świadectwa osób, które stały się ofiarami handlu. Dało mi to do myślenia i zobaczyłam, że powinnam być wdzięczna Bogu za to, że mam rodzinę, dom i nikt mnie nie zmusza do zarabiania swoim ciałem. To czuwanie uświadomiło mi, że wiele dziewczyn w moim wieku lub młodszym, zostało pozbawionych normalnego dorastania, które zostało im wyrwane. Doceniłam wartość godności i czystości… Wiem, że muszę pamiętać o tych, którzy nie mają wyboru i są zmuszani do niewolniczej pracy.

*      *      *

     Aneta    
Po tej nocy dzięki usłyszanym świadectwom uświadomiłam sobie, w jaki straszny sposób ludzie są upadlani i jak nieludzko mogą być traktowani. Ci ludzie żyją wśród nas, mijamy ich w drodze do szkoły, pracy, urzędu. Wstrząsnęła mną projekcja filmu, który pokazał mi życie wykorzystywanych dzieci i kobiet. Po tym czuwaniu wiem, że modlitwa to wielki ratunek dla osób, które nie mają już nadziei.

*      *      *

     Ewa    
Na nocnym czuwaniu w Warszawie głęboko poruszyły mnie świadectwa osób skrzywdzonych fizycznie i psychicznie. Osoby te zostały wywiezione wiele kilometrów od domu, zostały im zabrane godność, szacunek i wolność. Na czuwaniu zdałam sobie sprawę ile ludzi jest krzywdzonych, upadlanych. Teraz modlitwa za te osoby jest dla mnie ważna i podchodzę do tego z chęcią i wiem po co to robię.

*      *      *

     s. Leonarda    
Podczas modlitewnego czuwania w Warszawie w kościele Świętego Krzyża z okazji III Międzynarodowego Dnia Modlitwy i Refleksji na temat Walki z Handlem Ludźmi ustanowionego w Kościele przez papieża Franciszka, doświadczyłam wielkiego cierpienia nie tylko fizycznego, ale też i duchowego. Dla mnie była to bardzo trudna noc ukazująca zaledwie wycinek ogromu ludzkiego cierpienia, nieposzanowanie człowieka przez drugiego człowieka. Ciemność, która próbuje zawładnąć Światłością. Ciemność, która próbuje przestraszyć i zamknąć wszelkie wyjścia. Mrok, który odbiera nadzieję i radość. Ale tak nie jest, zło nie może wygrać z Bogiem, bo już raz na zawsze przegrało. Wiele zgromadzonych ludzi zamanifestowało, że człowiek w cierpieniu, w samotności, w bezsensie życia nie pozostaje sam. Gorliwa modlitwa nie tylko w tę noc, ale ufam, że przez cały rok, pomogła wielu ludziom, o czym pewnie się nigdy nie dowiemy. Wierzę z całego serca, że Dobry Ojciec wysłuchuje próśb tylu proszących. Była to dla mnie noc kolejnego wezwania, aby dać z siebie coś więcej. Noc, w której jeszcze bardziej niż kiedykolwiek wołałam do Boga słowami modlitwy przygotowanej na Światowe Dni Młodych:

„Ojcze Niebieski… Naucz nieść wiarę wątpiącym, nadzieję zrezygnowanym, miłość oziębłym, przebaczenie winnym i radość smutnym…”.
Po wysłuchaniu wielu świadectw ludzi będących ofiarami handlu, zadawałam sobie pytanie, cóż można więcej uczynić dla tych, których świat i jego żądze uczynili współczesnymi niewolnikami?

Dlaczego tylko nieliczni doświadczają łaski wyrwania z niewoli? Co robić, aby oprawcy usłyszeli o Bogu? O Bogu, który uczy nas sensu miłości. O Bogu, który daje nam życie, a wiara w Niego daje radość i nadzieję. I nikt nam tego nie powinien zabierać. Jak sprawić, aby człowiek uwierzył, że jest umiłowanym dzieckiem Boga?

Wierzę, że czasami przez nasz ból, trudne doświadczenia, Bóg uczy nas prawdziwego sensu miłości po to, abyśmy umieli nie mówić, ale świadczyć życiem o Stwórcy i Jego niekończącej się dobroci i miłości. Prawdziwa miłość nie potrzebuje słów.

*      *      *

     Lidka     
Widok wypełnionego po brzegi kościoła osobami w różnym wieku, w różnym stanie, atmosfera modlitwy to wszystko od pierwszej chwili mówiło mi, że to będzie dobry czas. Choć nie wiedziałam, że aż tak mocny. Problem handlu ludźmi wydawał mi się dość odległy, pomimo tego, że sporo o tym słyszałam. Ale dzięki Czuwaniu zrozumiałam, że to wszystko może dziać się tuż obok. Świadectwa osób, które przeszły ogrom bólu, poniżenia, upokorzenia otworzyły mi oczy i to dzięki tym świadectwom wiem, że naprawdę modlitwa tym osobom jest konieczna, zarówno skrzywdzonym jak i krzywdzącym.

*      *      *

     Siostry Franciszkanki Rodziny Maryi, Warszawa    
Pokój i dobro! Nasza Wspólnota zakonna Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi z ul. Hożej podjęła modlitwę we własnej Kaplicy. Modlitwa zaczęła się o godz. 21:00 Mszą Świętą odprawioną w intencji podanej, następnie była Adoracja Najświętszego Sakramentu do godz. 6:40 do Mszy Świętej. Siostry modliły się w intencjach podanych i polecały też Bogu nawrócenie tych, którzy zajmują się tym procederem.
Cieszymy się, że Duch Święty podpowiedział nam możliwość włączenia się w modlitwę wszystkich zgromadzonych w Kościele Św. Krzyża naszą modlitwą wspólnotową.
Z serdecznymi pozdrowieniami dla organizatorów oraz modlitwą.

*      *      *

     Uczestniczka     
Uczestniczyłam po raz pierwszy w czuwaniu przez Was organizowanym. Było to dla mnie uwrażliwieniem i otwarciem serca na potrzeby współczesnego świata. Na cierpienie, o którym nie wyobrażałam sobie, że na taką skalę jest obecne w Polsce. To była piękne spotkanie wspólnoty modlitwy. Myślę, że potrzeba wiele modlitwy i ofiary, by stworzyć tamę złu i by dopomóc pokrzywdzonym wyjść z pokaleczeń a krzywdzicielom dały światło opamiętania. Dziękuję organizatorom.

*      *      *

     Kinga     
Czuwanie w intencji handlu ludźmi , szczególnie te w nocy było dla mnie dużym wyzwaniem ale emocje , które były po spotkaniu były jeszcze dużo większe. Świadectwa osób, które były przedstawione dały mi bardzo duże światło na ten problem. Temat ten na początku wydawał mi się bardzo odległym i nie dotyczącym mnie i otaczającego mnie środowiska. Teraz jednak widzę jak duży jest to problem.
Czuwanie było dla mnie ważne też od strony duchowej przez ten czas jednoczyliśmy się modlitwą z tymi osobami, co można do teraz przedłużać przez duchową adopcję jednej z osób. Był to piękny czas oddania w ręce Boga tych ludzi, którym On jest tak bardzo potrzebny.

*      *      *