Kolejny, IX Europejski Dzień Przeciwko Handlowi Ludźmi za nami. Mamy dużo wdzięczności i przekonania, że każdy gest solidarności z ofiarami handlu ludźmi był cenny i ważny.

Każda obecność miała wielkie znaczenie, każda modlitwa kładziona na Sercu Boga poruszyła także nasze serca na biedę i cierpienie naszych braci i sióstr, których świat uczynił niewolnikami.

Pragniemy wyrazić wielką wdzięczność WSZYSTKIM, którzy w różnych miastach Polski, m.in. w Warszawie, Katowicach, Wrocławiu, Lublinie, Zamościu, Przemyślu, Piasecznie podjęli kampanię: "Połóżmy kres współczesnemu niewolnictwu". Wśród nich są siostry zakonne z różnych zgromadzeń, ich współpracownicy, duszpasterstwa, wspólnoty i osoby, którym ten problem nie jest obojętny. Samo wydarzenie, które miało miejsce 18 października, poprzedzone zostało takimi działaniami jak np.: prelekcje, świadectwa, katechezy w szkołach, artykuły, zapowiedzi wydarzenia, radiowe audycje.

Relacje z różnych miejsc pokazują, że zarówno pantomimie ulicznej jak i pracy wolontariuszy podejmujących rozmowy z przechodniami towarzyszyły wzmożone przygotowania, podczas których nikt nie szczędził czasu, energii, a nade wszystko serca. To były nie tylko warsztaty teatralne, słuchanie świadectw, czy pogłębianie wiedzy na temat handlu ludźmi. Wyjście na ulice miast było najpierw noszone wiele dni w modlitwach. Można powiedzieć, że to wydarzenie dla wielu osób stało się bardziej doświadczeniem posłania i misji, niż tylko kampanią mającą na celu uwrażliwienie społeczeństwa na istotny problem naszych czasów.

Wyrazy wdzięczności kierujemy do wszystkich, którzy na różne sposoby kampanię wspierali, pomagali, dzielili się swoimi umiejętnościami, otwierali przed nami drzwi, a także modlili się za nas. Gdyby chcieć wymienić wszystkich, lista byłaby bardzo długa. Dziękujemy!

Chcemy też z całego serca podziękować tym osobom, które do nas dołączyły: zatrzymały się przy pantomimie ulicznej, podjęły rozmowę z wolontariuszami, zainteresowały się tematem i losem współczesnych niewolników. Tak często słyszeliśmy: "Dobrze, że o tym mówicie! To jest potrzebne!". Wiele osób wyraziło swoje zadziwienie, że ten problem istnieje. Jedni chcieli dowiedzieć się więcej o tym zjawisku pytając jednocześnie jak pomagać, co robić, by położyć kres tej zbrodni naszych czasów. Inni, poruszeni scenami z pantomimy, wyrażali swoje wzruszenie i ból. Byli także i tacy, którzy dzielili się swoimi gorzkimi doświadczeniami mówiąc: "i tak wam się nie uda … wyzysk zawsze będzie, wiem coś o tym…!". Spotkaliśmy się także z obojętnością lub wręcz agresją, ale to nie przyćmiło wielu dobrych spotkań, które wierzymy, zaowocują większym zrozumieniem tematu, uwrażliwią na krzywdę współczesnych niewolników i staną się impulsem do podjęcia konkretnych działań. Są już pierwsze znaki. Wiele osób zaangażowanych w przeprowadzenie kampanii z gorliwością i zapałem stwierdziło, że trzeba nam kontynuować to dzieło. Wśród spotkanych przechodniów niektórzy zgłaszali chęć przyłączenia się np. do Sieci Bakhita.

Tego dnia, w wielu miejscach gromadziliśmy się na Eucharystii, czuwaniach i modlitwie różańcowej. To były bardzo poruszające momenty. Modlitwą otaczaliśmy tych, których imion i twarzy nie znamy, ale czując ich cierpienie i wiedząc o ich ogromnym udręczeniu, chcieliśmy naszą obecnością powiedzieć: "Jesteśmy! Nie zostawiliśmy was! Wierzymy, że Bóg może dotrzeć ze swoją łaską uwolnienia i utulenia tam, gdzie my nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Modliliśmy się również o nawrócenie dla sprawców i za nas samych, aby Bóg rozszerzał granice naszych serc. Nie chcemy być obojętni! Chcemy pozwolić Bogu, by nas posyłał do "egzystencjalnych peryferii", gdzie świat czeka na Jego rozlewające się miłosierdzie. Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy tak odpowiedzieli na zaproszenie. Dziękujemy tym, którzy w różnych miejscach i w różnym czasie poprzez modlitwę i pamięć wyrazili swoje "jestem".

Kolejny Europejski Dzień Przeciwko Handlowi Ludźmi już za nami. Wiemy jednak, że to nie koniec: My wszyscy chrześcijanie, niepozorni i mali, lecz mocni w miłości Bożej – jak św. Franciszek z Asyżu – jesteśmy powołani do zatroszczenia się o kruchość ludu i świata, w którym żyjemy. EG 216

Obyśmy wielkodusznie i odważnie odpowiadali na to wezwanie, Bóg pokaże nam drogi.

W imieniu Sieci Bakhita,
s. Joanna FMM

 

Zapraszamy do obejrzenia niektórych relacji: