U nas na Ukrainie słyszy się czasem, że można w Polsce wpaść w ręce bandziorów, i trzeba uważać – bo zabierają dokumenty, straszą, biją, wyzywają i nie maja wyrzutów, że wycisną ciebie jak cytrynę a ty zostajesz z niczym.
Są też inni - i jest dużo takich – co przyjeżdżają, chwalą sobie pracę w Polsce – mają dobrze i pieniądze są.
Nora. Lat 16. Przemycona do Europy, sprzedana i umieszczona w domu publicznym. Gdy przywieziono ją do Domu Schronienia jej oczy były smutne, a ona sama jakby nieobecna.
Dariusz ma 16 lat i pochodzi z Litwy. Wspomina gorzkie doświadczenia:
Marcin, młody człowiek z Polski, przybył do Wielkiej Brytanii jak wielu innych Polaków w poszukiwaniu pracy. W Polsce pracował przy produkcji form z tworzyw sztucznych.
Donata ma 17 lat. Pochodzi z Litwy. Opowiada:
Ta praca miała być tylko na sześć tygodni. Na plantacjach po 10 godzin dziennie, ale można zarobić 1000 Euro. Nie była pewna, czy zostawić w Bułgarii troje dzieci z mężem i teściową.
Prawdziwego domu i troskliwej rodziny nie zaznała nigdy. Szukała, więc ciepła i bliskości gdzie indziej. Zaczęła spotykać się z chłopakiem z osiedla. Wkrótce zaszła z nim w ciążę. Chłopak jednak nie zgadzał się ani na ślub, ani na dziecko.
Tatiana pochodzi z Ukrainy. Urodziła i wychowała się w wielodzietnej rodzinie na wsi. W domu zawsze powtarzano, że rodzina jest najważniejsza, a dzieci jak dorosną powinny pomagać rodzicom i dziadkom.
Mira - piękna 22 letnia dziewczyna z Albanii. Mimo zdolności nie miała szans na zrealizowanie marzeń o studiach. Pracowała ciężko w jedynej fabryce w okolicy. Zarabiała marne grosze. Ale dobre i to…

